Znów przerwa w blogowaniu. Trudno się zmobilizować do pisania. Przyczyna niechęci nieznana. Trochę robię na drutach, ale więcej czasu tracę na oglądanie prac wykonanych przez innych. Piękne prace, piękne zdjęcia, teksty. Może to mnie onieśmiela, a może chwilowe wypalenie. Pokażę co ostatnio zrobiłam :
Sweter z włóczek, które pozostały po innych swetrach (po włóczkach nie zostało nic, albo prawie nic). Robiony od góry raglanem, ścieg jersej zwany przeze mnie "gładkim".
Na koniec zdjęcia z ogrodu. W tym roku wcześnie i na potęgę kwitną kwiaty. Chwytam obiektywem co piękniejsze okazy i uwieczniam krótkie chwile ich panowania, bo szybko przekwitają.
Sweter z włóczek, które pozostały po innych swetrach (po włóczkach nie zostało nic, albo prawie nic). Robiony od góry raglanem, ścieg jersej zwany przeze mnie "gładkim".
Następny wyrób w kolejce to kocyk. Zrobiony dla małego gościa, który pojawi się już w czerwcu.
Wzór ażurowy, koronka zrobiona osobno i doszyta. Wymiary : 80 na 105 cm. Moim zdaniem starczy na przykrycie dziecka w łóżeczku, a do wózka można go złożyć na pół (kocyk, nie dziecko).
Początki robótek i postępy pracy fotografowałam komórką. Niestety z jakiś nie znanych mi powodów nie mogę przegrać zdjęć. Mam nadzieję, że jeszcze je pokażę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz