Pages

Grubsza wersja piórkowego

Na początek, tak jak w tytule, grubsza wersja "piórkowego". Wyszedł całkiem solidny sweter. Ciepły, miękki. Niestety lekko "podgryza", ale da się go nosić na podkoszulek z krótkim rękawem. Włóczka zdobyta w szmateksie. Był jeden wielki kłąb więc go wzięłam, a potem z drżeniem rąk robiłam i martwiłam się czy starczy nici. Starczyło, choć na zakończenie dekoltu, dosłownie na ostatnie piętnaście oczek musiałam dowiązać inną (czarną) nitkę. Na szczęście nie jest to widoczne. Sweter jak widać na zdjęciach prosty, nieskomplikowany z dłuższym tyłem. Jedyną ozdobą są rzędy robione oczkami prawymi.




 Tu w komplecie z otulaczem z poprzedniego postu.

 I chusta-szal. Tak prezentuje się na modelu (czyli na mnie).



 I jeszcze jedna chusta z poprzedniego wpisu. Mogłam się bardziej omotać, ale chciałam pokazać ją w całej krasie.



I jeszcze raz sweter. Na leżąco...
                                                           i na wesoło, z gitarą.

Jeszcze trochę zimy? 




Lidia

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

Brak komentarzy: