Długo mnie nie było. Powodów nieobecności wiele, ale najważnieszy to awaria komputera. Po tak długiej przerwie trudno zabrać się do pisania, a przecież nie próżnowałam. Zrobiłam kilka rzeczy, które czekają na pokazanie. Na początek sukienka "niewypał". Zrobiona ze zdobycznej bawełny (motki bez metki więc nie znam składu, ani gramatury i długości nici). Niewypał dlatego, że po upraniu bardzo się wyciagnęła. Musiałam dokonać poprawek, ale jakoś mi nie pasowała i w końcu poszła do ludzi.
Tak wyglądał wzór przed praniem
a tak wyglądała po praniu, (tu już z zaznaczoną innym kolorem linią prucia)
na tym zdjęciu widać (mam nadzieję), że sukienka była robiona w dwóch kierunkach. Na poczatku nabrałam oczka szydełkiem i dziergałam do dołu (spódnica), następnie wyprułam łańcuszek na brałam oczka i robiłam do góry. Rękawy zrobione osobno i doszywane.
Prułam od kolorowej nitki do dołu, do miejsca połączenia ze spódnicą (jakieś 15-20 centymetrów niżej, jak sie dobrze przyjżeć to widać to miejsce bo wzór się zbiega i zaczyba się układać w drugą stronę). Następnie znabrałam oczka na dwa osobne druty z żyłką, bo miałam dwie części sukienki i zaczęłam zszywać oczko w oczko, tak by po zszyciu nie było śladu.
A sukienka na mnie wygląda tak.
Czyli tak sobie.
Tak wyglądał wzór przed praniem
a tak po praniu, wzór się wygładził, oczka pięknie wyrównały
to sukienka przed praniem
a tak wyglądała po praniu, (tu już z zaznaczoną innym kolorem linią prucia)
Prułam od kolorowej nitki do dołu, do miejsca połączenia ze spódnicą (jakieś 15-20 centymetrów niżej, jak sie dobrze przyjżeć to widać to miejsce bo wzór się zbiega i zaczyba się układać w drugą stronę). Następnie znabrałam oczka na dwa osobne druty z żyłką, bo miałam dwie części sukienki i zaczęłam zszywać oczko w oczko, tak by po zszyciu nie było śladu.
A sukienka na mnie wygląda tak.
Czyli tak sobie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz