Pora nadrobić zaległości i pokazać co ostatnio zrobiłam. A zrobiłam coś pięknego.To moje odczucie. Jestem zadowolona i dumna z tego, że dokonałam takiego wyczynu - jak zrobienie szala z cieniutkiego moheru. Szal jest prezentem - niespodzianką. Nie wiem czy będzie przydatny, ale mam nadzieję, że się spodoba.
Początek, tu już sporo udziergałam.
Nabrałam 113 oczek i przerabiałam następująco 8 oczek prawych, 97 oczek wzoru i znów 8 oczek prawych. Z obawy przed zwiajniem się brzegów szala - z każdego brzegu robiłam 8 oczek prawych, ale można zrobić 4 lub 5 oczek, szal nie zwija się, a zawsze to troszkę mniej oczek do przerabiania.
zbliżenie na wzór, trochę nierówny i pognieciony
kipiące mleko ...
tu już po ciężkiej, stresującej (obawa co z tego będzie, czy się nie sfilcuje, rozwlecze itp.) pracy jaką było "pranie" i układanie szala
Jeżeli chodzi o "pranie", to polegało ono na lekkim ugniataniu w ledwo ciepłej wodzie. Następnie wyjęłam całość z wody lekko odcisnęłam, położyłam (takie trochę zmiętolone) i zawinęłam w ręcznik, po czym trochę po nim deptałam w celu wchłonięcia nadmiaru wody. Potem było trochę straszno i trudno, szal rozwinęłam, kilka razy strzepnęłam (ta czynność przywraca puszystość moheru) i zaczęło się układanie. Szal się wyciągnął na długości i szerkości, zrobił się płaski (zniknęły wybrzuszenia wzoru), mniej się sypie i obłazi.
I moja skromna osoba :
Tu radość z dzieła - mój ci on
i jeszcze na koniec takie śliczności :
Szal wg wzoru Sofia Kiri zrobiłam z Kid Mohair Alize, którego zużyłam 2 motki po 50g, długość nici w motku 500m (cienizna), w kolorze Lot, skład to 62% moher, 38% polamid. Robiłam na drutach grubości 3,5 mm. Szal ma długość 178 cm, szerokość 72 cm (po "praniu" i blokowaniu).











Brak komentarzy:
Prześlij komentarz