Pages

Niech mnie ktoś powstrzyma...

Oglądałam kiedyś film "Maska" gdzie główny bohater, w niektórych scenach wołał "Niech mnie ktoś powstrzyma" a następnie rozrabiał. Oczywiście wbrew sobie. Czemu o tym piszę, bo i ja mam ochotę, żeby ktoś mnie powstrzymał jak przyjdzie mi do głowy pomysł na zwariowaną, trudną, długą nużącą itd. robótkę.  Oto moje ostatnie maleństwo-szaleństwo.


milutkie, małe kwadraciki (7cm na 7 cm) - sztuk 48

 mozolne zszywanie (tu już pytałam sama siebie co mi strzeliło do głowy z tą robótką)

 kilometry ozdobnej taśmy, falbanki


detale
Uff, skończyłam.  Po długich chwilach męczącego (tak, tak w pewnym momencie miałam dość) dłubania kwadarcików,  nie mniej żmudnego zszywania, przyszywania falbanki przyszedł długo oczekiwany, ale jakże miły dla oka koniec pracy. Myślę, że mogę siebie pochwalić. Dobra robota, ale nigdy więcej ! Na razie mam dość.
Tak wyglada robótka, która wystawiła na próbę moją cierpliwość.




Kocyków mam dość. Teraz robię kolejną robótkę. Szal z cieniutkiego moherku. Cierpliwość jest, nici też, ciekawe co się szybciej skończy.

Lidia

Phasellus facilisis convallis metus, ut imperdiet augue auctor nec. Duis at velit id augue lobortis porta. Sed varius, enim accumsan aliquam tincidunt, tortor urna vulputate quam, eget finibus urna est in augue.

Brak komentarzy: