Nadal szydełkuję. Po zrobieniu kilku "łapaczy snów" wzięłam się za robienie małych serwetek. Szczególnie jeden wzór mnie zauroczył. Jeszcze nitki nie pochowane, serwetki nie krochmalone ale już się chwalę. Zdjęcia na różnym tle, tak dla porównania. Zdjęcia na białym tle oddają właściwe kolory nici.
I jeszcze ostanie "łapacze" czyli serwetki w obręczach. W internecie można znaleźć wiele wzorów tej ozdoby. Moje są bez wstążek, koralików i piórek. Może z czasem coś dodam, narazie cieszą oko takie jakie są.
I jeszcze ostanie "łapacze" czyli serwetki w obręczach. W internecie można znaleźć wiele wzorów tej ozdoby. Moje są bez wstążek, koralików i piórek. Może z czasem coś dodam, narazie cieszą oko takie jakie są.
W dalszym ciągu wykorzystuję podarowane małe bawełniane kłębuszki.
Czy pokazywałam Wam kwitnącego storczyka? Oczywiście tak. Było to jakiś czas temu. Znowu kwitnie. Zrobiłam kilka zdjęć, ale żeby nie zanudzać wstawiam tylko jedno.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz