Dziś dalszy ciąg "wykopanych" prac.
Dodam tylko, ze bordowy sweterek już się suszy i czeka na zdjęcia.
Dalej jesteśmy w klimatach zimowych bo przed nami czapki, szale, chusta i rękawiczki :
Zdjęcia robione jesienią, stąd kwitnące jeszcze pelargonie, a na zdjęciu ponczo-otulacz robiony na drutach i wykończony szydełkiem. Zrobiłam go z angory. Jest bardzo, bardzo ciepły. Ma jedną wadę obłazi. Po noszeniu trzeba czyścić odzież z włosków. Tej zimy nie miał szans na noszenie.
Ostatnie zdjęcie, niestety niezbyt dobre. Robiłam je na białym tle, ale wyszło nie wiedzieć czemu zielonkawe i oczywiście nieostre.
Dodam tylko, ze bordowy sweterek już się suszy i czeka na zdjęcia.
Dalej jesteśmy w klimatach zimowych bo przed nami czapki, szale, chusta i rękawiczki :
Zdjęcia robione jesienią, stąd kwitnące jeszcze pelargonie, a na zdjęciu ponczo-otulacz robiony na drutach i wykończony szydełkiem. Zrobiłam go z angory. Jest bardzo, bardzo ciepły. Ma jedną wadę obłazi. Po noszeniu trzeba czyścić odzież z włosków. Tej zimy nie miał szans na noszenie.
Dwa szale, które zrobiłam dla dwóch sióstr. Włóczka o ile pamiętam to Kotek lub Kocurek, a więc 100 % akrylu.
Kolor szalika na ostatnim zdjęciu niedokładnie odtworzony - jest to jaśniutki beż z kroplą różu.
I rękawiczki, też z tej samej włóczki tyko w kolorze jasnoszarym. Pomysł na szaliki i rękawiczki mój własny. Może kogoś denerwować podkreślanie, że niektóre rzeczy są mojego pomysłu, ale tak na prawdę jest. Mogę tylko mylić się co do tego, że jestem jedyną autorką tego pomysłu. Może jeszcze ktoś zrobił tę samą rzecz w ten sam sposób.
Chusta (wzór i model) - wypatrzona w internecie u francuskiej dziewiarki. Nie znam języka, więc opisu i tak bym nie zrozumiała, graficznego wzoru też nie było (chyba w ogóle nie było żadnego wzoru, tylko zdjęcia), więc poszłam na żywioł i zrobiłam po swojemu. Wzór znany jako "pawie oczka" - wysokość i szerokość według fantazji (mojej), bo na pewno odbiegał od oryginału. Dobór kolorów, niby przypadkowy (wykorzystanie resztek po szalikach i rękawiczkach) ale też podpatrzony.
Kwiatek dla ozdoby.
Kolejne dwa komplety dla dwóch sióstr. Kominy i czapki. Wzór ten sam, ale jak się przyjrzycie, inne wykonanie. Jeden komin ma układ warkoczy w poprzek, drugi w pionie. Inne jest też wykończenie czapek (według życzenia).
Ostatnie zdjęcie, niestety niezbyt dobre. Robiłam je na białym tle, ale wyszło nie wiedzieć czemu zielonkawe i oczywiście nieostre.
Pokazuję je ze względu na myszkę, której już nie mam (poszła w świat), ale mam jeszcze rękawiczki, więc postaram się zrobić im dobre zdjęcia i wrzucić jeszcze raz. Dołożę do nich jeszcze jedną parę, której nie uwieczniłam ku potomności.
Zamieszczone dzisiaj robótki pochodzą z 2013/2014 roku.
A na koniec zdjęcie pokazujące działalność bobrów. Można powiedzieć, że nie próżnują. Takich okorowanych i powalonych drzew jest więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz