Stare robótki w nowym roku. Dwa sweterki zrobione jeszcze w ubiegłym roku. Powodem opóźnienia są oczywiście problemy "oświetleniowe", ale jak już zaświeciło słońce to wzięłam się do roboty i oto jej efekty.
Sweterek nr 1 - kolor trudny do nazwania, grafitowy lub ciemnoszary. Włóczka zdobyta w ciuchlandzie rok temu. Piszę zdobyta bo rzadko się trafia taki rarytas. Była bez metki więc nie wiem jaki ma skład i długość w motku. Jest dosyć cienka i niestety mechaci się. Pomysł na sweterek mój.
Sweterek nr 1 - kolor trudny do nazwania, grafitowy lub ciemnoszary. Włóczka zdobyta w ciuchlandzie rok temu. Piszę zdobyta bo rzadko się trafia taki rarytas. Była bez metki więc nie wiem jaki ma skład i długość w motku. Jest dosyć cienka i niestety mechaci się. Pomysł na sweterek mój.
Z danych technicznych - robiony od dołu do góry w jednym kawałku, po zrobieniu rękawów do pach połączyłam je z resztą swetra (też zrobionego do pach) i dalej robiłam na drucie z żyłką. Oczka spuszczałam jak w raglanie. Sweter jest ciemny więc nie widać tego na zdjęciach. Plisy z przodu dorabiane.
Drugi sweterek - zrobiony z włóczki beżowo-brązowej. Jest to drugi sweter z tej włóczki i niestety trzeba będzie zrobić trzeci, bo zostało mi jeszcze "trochę". Pomysł również mój. Korale to także moja robota.
I jeszcze jedna praca. To poprawiona czapka szydełkowa. Sprułam tylko kolorową część czapki i zrobiłam od nowa. Tym razem zastosowałam wzór półsłupków wrabianych. Brzmi to dziwnie, ale robiłam je podobnie jak robi się na drutach wzory wrabiane, tylko zamiast przeplatanych oczek przeplatałam półsłupki. Wyglądało to mniej więcej tak jeden półsłupek pomarańczowy, drugi półsłupek szary i tak na zmianę. Drugą, nie potrzebną w tej chwili nitkę prowadzi się na wierzchu robótki (oczek) w którą wkłuwamy szydełko. Nitka nie może być za robótką, na lewej stronie (tak jak to jest gdy robimy na drutach) tylko jakby w środku niej, jest po prostu schowana w robionym półsłupku. Trochę mętnie wytłumaczyłam, ale postaram się pokazać w następnym poście na zdjęciach jak to wygląda w praktyce (może się komuś przyda).
Czapkę ozdobiłam wielokolorowym pomponem.
W tej chwili robię sweter dla męża, więc niedługo pochwalę się nowym udziergiem. Zrobiłam też kilka czapeczek dla dzieci, ale to już opowieść na kolejny post.
Na koniec tradycyjna fotka klimatyczno-przyrodnicza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz