Dziś kilka rzeczy na raz. Zrobiłam jak wiecie pasiaste skarpetki, bluzeczkę i ... niedużą zabaweczkę. Wykańczam zapasy włóczki, które pozostały po : pledzie, poduszkach, skarpetkach. Resztki które pozostały pozwolą na zrobienie czegoś naprawdę małego (pompony, drobny haft itp.).
Teraz pora na zdjęcia. Pogoda za oknem nadal nie sprzyja fotografowaniu we wnętrzach, ale starałam się jak mogłam i pokazuję to co wyszło (przeważyła chęć i potrzeba pochwalenia się skończonymi robótkami) :
stopa skarpety od spodu, z widokiem na piętkę. Ależ musiałam się powyginać i pogimnastykować, żeby wyszło wyraźne zdjęcie. Kto nie wierzy niech sam spróbuje zrobić sobie fotkę stojąc na jednej nodze, z drugą na taborecie, z półobrotu, do tyłu itd. (no chyba że jest młody i gibki - takiemu łatwiej).
tu moja ośmiorniczka w całości,
przyszyłam guziczki jako oczy i wyszyłam uśmiechniętą buźkę
Teraz pora na zdjęcia. Pogoda za oknem nadal nie sprzyja fotografowaniu we wnętrzach, ale starałam się jak mogłam i pokazuję to co wyszło (przeważyła chęć i potrzeba pochwalenia się skończonymi robótkami) :
to zdjęcie robione z fleszem (barwy wyszły ogniście)
bez flesza - trochę stonowane
teraz widok z góry na wykończone paluszki
piętki razem, paluszki osobno (tu wiernie oddane kolory)
ogniste skarpetki w wdzięcznej pozie. Mam nadzieję, że przyszłą właścicielkę ogrzeją swoim ciepłem i kolorami.
Z pozostałych w większej ilości nici w kolorze zielonym powstał taki stwór
tu początki powstawania ośmiornicy, odnóża robiłam "laleczką dziewiarską"
tu moja ośmiorniczka w całości,
przyszyłam guziczki jako oczy i wyszyłam uśmiechniętą buźkę
ośmiornica ma już właścicielkę.
Dane techniczne : włóczka Dora - akryl, pozostałości po poprzednich robótkach.
Teraz pora na bluzeczkę
Tu trochę naciągnęłam bluzkę aby uwidocznił się wzór.
Rodzaj nitki nie znany, pewnie coś sztucznego, dość cienka, robiłam na drutach nr 2,5. Inspiracją był sweter z blogu Tanis Fiber Arts. Planowałam zrobić z tej włóczki mały, kobiecy sweterek - bluzeczkę, nie miałam tylko pomysłu, tzn. pomysł był, że ma być ażurowa i tylko tyle. A tu olśnienie, inspiracja lub jak kto woli impuls do działania. Już wiedziałam co powstanie.
Bluzeczka ma rękawy 3/4 tak jak chciałam. Robiona od dołu do góry, wszystkie części osobno, rękawy z wyrabianą główką, całość oczywiście wymagała zszycia.
Na koniec zdjęcia ostatnich kwitnących kwiatów.
Dzisiejsza sobota była pierwszym słonecznym dniem od dwóch tygodni. W związku z zapowiedzią ochłodzenia i pierwszych śniegów musiałam iść na działkę. Zebrałam ostatnie jabłka, wykopałam selery i pory i przy okazji zrobiłam zdjęcia, a po południu znowu się zachmurzyło i znów było szaro i ponuro.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz