Postępy w pracy są lub ich nie ma. Zależy z jakiej strony patrzymy. Prace nad narzutą stoją, a raczej leżą z powodu braku nici (trzeba po nie jechać do Elbląga, a czasu brak). Brak też guzików do sweterka, który też leży i czeka na ostatni szlif. W naszej pasmanterii nic mi nie pasowało, po prostu nie było z czego wybrać.
Ale nie jest tak, że nic nie robię. Wolne chwile wykorzystałam na zrobienie letniej bluzeczki z nici, które dostałam od siostry. Kolor nie mój, ale "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby". Oto ona. Moja cytrynka, bo taki ma kolor, którego nie udało mi się uchwycić na zdjęciach.
na plaskacza
zbliżenie wzoru
i na mojej osobie z przodu i z tyłu
Nie złapałam też dobrej ostrości. Za to przepraszam. Nie wiem czy przyczyną nie było to,że po kilku zdjęciach "skończyły" się baterie. Jeśli chodzi o szczegóły, to nitka Ariadna, bawełna po 10 dkg w motku, zużyłam 2 motki.
Z tego samego gatunku są dwa kolejne motki, z których postanowiłam zrobić spódnicę na lato. Niteczki dostałam zimą. W świetle żarówek wydawało mi się, że są w tym samym kolorze. W świetle dziennym okazało się, że są to dwa różne kolory. Mam wrażenie, że trochę się gryzą, a spódnica w tych kolorach.... cygańskie, hiszpańskie klimaty?
Robię z takich nici (cytrynka też była tego rodzaju), jak widać są wiekowe i na pewno długo leżały w szafie. Z czerwonej robi się lekko, jest miękka, dobrze się poddaje. Ta druga jest bardziej sztywna.
Ale nie jest tak, że nic nie robię. Wolne chwile wykorzystałam na zrobienie letniej bluzeczki z nici, które dostałam od siostry. Kolor nie mój, ale "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby". Oto ona. Moja cytrynka, bo taki ma kolor, którego nie udało mi się uchwycić na zdjęciach.
na plaskacza
zbliżenie wzoru
i na mojej osobie z przodu i z tyłu
Nie złapałam też dobrej ostrości. Za to przepraszam. Nie wiem czy przyczyną nie było to,że po kilku zdjęciach "skończyły" się baterie. Jeśli chodzi o szczegóły, to nitka Ariadna, bawełna po 10 dkg w motku, zużyłam 2 motki.
Z tego samego gatunku są dwa kolejne motki, z których postanowiłam zrobić spódnicę na lato. Niteczki dostałam zimą. W świetle żarówek wydawało mi się, że są w tym samym kolorze. W świetle dziennym okazało się, że są to dwa różne kolory. Mam wrażenie, że trochę się gryzą, a spódnica w tych kolorach.... cygańskie, hiszpańskie klimaty?
Robię z takich nici (cytrynka też była tego rodzaju), jak widać są wiekowe i na pewno długo leżały w szafie. Z czerwonej robi się lekko, jest miękka, dobrze się poddaje. Ta druga jest bardziej sztywna.
Na koniec trochę prywaty. Wczoraj w naszym mieście pojawiły się balony!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz