Dziś pokażę moje stare i nowe robótki. Stare, to poszewki na poduszki zrobione na drutach kilka lat temu. Wzory to różne warkocze i zygzaki, nie posługiwałam się schematami, robiłam wg własnego pomysłu, z głowy. Po kilku praniach wyglądają tak jak wyglądają, ale jeszcze służą i to nie tylko dla ozdoby. Zrobiłam je z resztek jakie miałam, a były to takie "dziwne" moteczki, że wystarczyły tylko na przody poduszek. Na całość nie starczyło. Przyszyłam je do kupionych w Biedronce poszewek i nawet udało mi się dopasować je kolorystycznie. Wstawiam dwa zdjęcia bo nie mogę się zdecydować, które bardziej oddają wzory i kolory.


Jeśli chodzi o zdecydowanie, to cierpię na jego brak. Dowodem tego niech będą zdjęcia przedstawione poniżej. W ramach kończenia pledu, wybrałam się na zakup włóczki. Kupiłam to co trzeba, no ale w sklepie taki wybór włóczek, że nie wytrzymałam i kupiłam cztery motki Yarn Art w kolorze dżinsowym. Na sukienkę. I tu zaczął się problem, nie wiedziałam czego chcę, czy sukienka na szydełku całościowo, czy z elementów, a może bluzka, tunika, sweter? Jaki wybrać wzór? Na zdjęciu poniżej próbki (oprócz jednej, którą sprułam).
A na koniec, zaskoczenie dla mnie samej. Zdecydowałam się na rozpinany, letni sweterek (w końcu nie wiadomo jakie będzie lato) na drutach, wzorem ażurowym. Zaskoczeniem jest to, że gdyby ktoś powiedział mi, o robieniu na drutach z tak cienkiej nitki to popukałabym się w czoło, aż tak pracowita i cierpliwa to ja nie jestem. A jednak. Proszę podziwiać - na zdjęciu cały rękaw wykonany z nici o długości 600 m w 100 g.
A tu moteczki, z których aktualnie dziergam.
Produkcja pledu spadła na plan dalszy. Jednak mam nadzieję skończyć go w terminie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz